Przeszłam w życiu niejeden kryzys.
Każdy z nich wydawał mi się końcem czegoś ważnego. Długo szukałam sposobów na siebie i na życie, które będzie naprawdę moje.
Kiedy zaczęłam odnajdywać własną drogę, zrozumiałam, że chcę towarzyszyć w niej także innym.
Przez lata spotykałam kobiety i mężczyzn w momentach, w których ich dotychczasowy sposób życia przestawał działać. Z zewnątrz wydawali się silni, odpowiedzialni i świetnie sobie radzący. W środku byli jednak zmęczeni, zagubieni i coraz bardziej odcięci od siebie.
Największy ból bardzo często nie wynika z samego kryzysu.
Wynika z tego, że za długo żyjemy wbrew sobie.
Dlatego nie wierzę, że człowieka trzeba naprawiać. Bo on wcale nie jest zepsuty.
Wierzę, że potrzebuje bezpiecznej przestrzeni, w której znów usłyszy siebie. Wierzę też, że wiele odpowiedzi, których szukamy, już w nas jest. Zagłusza je stres, lęk, poczucie winy, nadmiar odpowiedzialności i życie w ciągłym napięciu.
Moja rola nie polega na mówieniu Ci, jak masz żyć. Towarzyszę Ci w drodze powrotnej do siebie.
Pomagam odzyskać spokój, zrozumieć to, co dziś wydaje się chaosem, wrócić do kontaktu z własnym ciałem, emocjami i potrzebami. Dopiero z tego miejsca można podejmować decyzje, stawiać granice i budować życie, które naprawdę jest własne.
W swojej pracy łączę wiedzę z zakresu coachingu, pracy z kryzysem, regulacji stresu i oddechu z doświadczeniem zdobytym zarówno we własnym życiu, jak i podczas towarzyszenia ludziom w ich najtrudniejszych momentach. Dziś wiem, że żaden z moich kryzysów nie był stratą. Każdy nauczył mnie czegoś o człowieku. Najpierw o mnie samej. Później o tych, którym dziś towarzyszę.
